Nie ma, nie ma, nie ma…
To mi dziś stukało w głowie przez całe dwa kilometry. Zamiast się cieszyć, że jest cicho, 7 rano, żadnych ludzi, słońce świeci, dziś wieczorem półmetek… Wszystko jest nieważne, bo wiem, że to najważniejsze już jest over.
Koniec złudzeń. Nie ma Go.
I z tego wszystkiego zamiast czterech, przebiegłam jeno dwa kilometry.
Napisz komentarz